Cześć!
Pisząc pierwszego posta czuję zdenerwowanie. Nie wiem jak zostanę przyjęta wśród blogerów, troszkę się tu gubię. Mam nadzieję, że będziecie wyrozumiali dla mnie, jestem początkująca i minie troszkę czasu zanim się tu odnajdę. W zasadzie od zawsze byłam przy kości. Będąc dzieckiem mi to nie przeszkadzało, wszyscy raczej byli zachwyceni "pyzowatą buźką".
Ale dziś mam inne podejście do tego.
Opowiem Wam skąd wzięła się moja motywacja. Wrzesień 2014, ostatnia klasa, chwila moment i wkraczamy w dorosłe życie, przed nami jeszcze tylko Studniówka i matura. No i zaczęło się. Studniówkowy szał, na który zupełnie nie miałam ochoty. Gdyby nie moja mama, która zachęciła mnie do pójścia na nią pewnie do tej pory tkwiłabym w tym bagnie. Pomyślałam, że raz kozia śmierć. Pójdę, ale… Właśnie- jest jedno „ale”.
Muszę coś ze sobą zrobić. No i tak od połowy września postanowiłam JESZCZE RAZ, OSTATNI RAZ spróbować zrzucić kilka kg. Mój cel: -10kg do 09.01.2015.
Na początku niby waga pokazywała -3kg, -8kg, -10kg. Ale nie zauważałam tego, jedynie widziałam to po spodniach, które nagle zmniejszyły się o rozmiar. I słysząc od innych pytania: "Schudłaś?" Podbudowało mnie to nieco. Postanowiłam oczywiście nie rezygnować z tego co osiągnęłam. Tak więc przed Studniówką zauważyłam, że waga wskazuje -12kg. Ależ byłam z siebie dumna. Do tej pory jestem. Poczułam się silniejsza i tak zmotywowana, że mój kolejny cel to -14kg do wakacji. Zobaczymy czy się uda!
Na dzień dzisiejszy gdzie mamy 18.01.2015 moja waga pokazuje -14,1kg.
Powiem Wam jak mi się udało to zrobić. Pewnie zaraz tu na mnie nawrzeszczycie, ale cóż. Zdaje sobie sprawę, że robiłam i robię jeszcze źle. Ale tak mi jest lepiej.
Śniadania:
Zazwyczaj ich nie jadam, nigdy praktycznie ich nie jadłam, a jak już to sporadycznie. Zostało mi to do dziś. I tak czułam się lepiej. Oczywiście, że zdarzało się, że byłam głodna, więc sięgałam po kanapkę.
Obiad:
Jadłam normalnie. Jadam to co wszyscy członkowie rodziny, nie wybrzydzałam. Nie robiłam osobnych obiadów bo już wyobrażam sobie minę mojego taty, kiedy nie chcę zjeść tego co zostało przez niego przygotowane.
Kolacja:
Także rzadko ją jadałam, a jak już to jakiś owoc i gorąca herbata z cytryną.
Tak, jem niezdrowo. Ale czuje się świetnie. Nie muszę jeść 5 posiłków, ani co 3 godziny. Jeśli zjem śniadanie, czuje się ciężko, jest mi niedobrze. Wtedy również nie mam ochoty na obiad. A przy takim układzie dla mnie wszystko ze sobą współgra. Ale wiadomo, każdy jest inny, inaczej na niego działa wszystko. Znamy się najlepiej, więc wiemy co dla nas jest dobre.
Dodatkowo ćwiczyłam na skakance, przysiady, bądź rower. Nie za dużo, brakowało zazwyczaj czasu bądź siły. Teraz jednak jest już lepiej, mam dużo energii i chodzę na siłownie 4 razy w tygodniu na godzinę.
DODATKOWO:
powinien przestrzegać to każdy na "diecie"
Nie słodzimy herbaty! (możemy zamienić cukier na miód, ale oczywiście w granicach rozsądku)
Pijam dużo kakao (nie słodzone)!
Nie jadamy chipsów!
Ograniczamy słodycze!
Pijemy tylko niegazowaną wodę bądź soki 100%!
Ćwiczymy!
Nie jadamy fast foodów!
UŚMIECHAMY SIĘ!
A teraz co do bloga. Dlaczego tytuł: "-14kg w kuchni"?
Jestem zauroczona kuchnią. Uwielbiam gotować. Czasami stworzę sama jakieś dania, czasami inspiruję się różnymi pomysłami innych ludzi i tak zabijam sobie czas, gotując. Ten blog nie ma być typowo o odchudzaniu, tylko o tym, że można, mimo zamiłowania do kuchni schudnąć- nie trzeba sobie odmawiać przyjemności, nie musimy rezygnować ze wszystkiego co lubimy, możemy pogodzić jedno z drugim. Na tym blogu znajdziecie różne przepisy, czasami wkleję jakieś zdjęcia, może i swoje z przemian niebawem pokażę.
Co do posiłków. Czasami nie mamy pomysłu na obiad, czasami potrzebujemy czegoś na szybko, bądź czegoś za grosze. Może znudziły Ci się w kółko te same obiady? Może tu znajdziesz coś co odrobinę chociaż urozmaici Twój obiad? Znajdziesz również tutaj przepisy na dietetyczne i nie tylko dietetyczne przekąski. Domowe obiadki również będą tutaj mile
widziane.
Życzcie mi powodzenia i zapraszam do oglądania!
Życzcie mi powodzenia i zapraszam do oglądania!